Od marca 2008 są bowiem internowani pod nadzorem wojska w zamkniętych obozach eufemistycznie nazwanych przez rząd "welfare camps" (obozy zdrowia). Większość z nich to uchodźcy, którym udało się uciec z rejonu walk i po dziś dzień, po ponad pięciu miesiącach od oficjalnego zakończenia konfliktu, nie mogą wrócić do swoich domów. Dzieje się tak, ponieważ rząd w Kolombo podejrzewa o przynależność do Ltte wszyskich mieszkańców Tamilu bez wyjątku, nawet tych, którzy w trakcie konfliktu byli wykorzystani przez Tygrysów jako ludzkie tarcze.
Apele organizacji Human Rights Watch, która wielokrotnie informowała o przypadkach łamania praw człowieka na wyspie, spotkały się z obojętnością ze strony krajów zachodnich. Niestety zarówno Europa jak i USA już dawno zapomniały o wojnie w Sri Lance.
Źródło: www.altreconomia.it